czwartek, 30 października 2014

rozdział 13

-Harry!-krzyknął Louis.
-Co?!-odkrzyknął z kuchni.
-Leci wywiad z Bellą-powiedziałem.
-To włączaj ja zaraz przyjdę tylko umyję ręce.-powiedział.
Włączyłem i już była połowa wywiadu.
-Jak osiągnęłaś to co teraz robisz?-zapytał
-Moje osiągnięcie tego celu było bardzo ciekawe. Kiedy usłyszałam, że Vogue szuka nowych, młodych redaktorów zgłosiłam się. I mnie przyjęli.
-A po tym, kiedy odeszłaś stamtąd?
-Kiedy miałam wystarczającą sumę pieniędzy kupiłam budynek, odnowiłam i jest! 
-Co oglądacie?-zapytał wchodząc do salonu Niall.
-Ciiii-uciszyli go.
-Wywiad z Bellą.-powiedziałem cicho.
-Ciekawa historia. Teraz pytania o życiu. Co robić żeby osiągnąć swój wymarzony cel?
-Trzeba zawsze w to wierzyć. Ponieważ jeśli człowiek w to nie wierzy, nie osiągnie tego. Ja od zawsze marzyłam, żeby być kimś ważnym. Ale to ludzie stawiają sobie nawzajem wyzwania zapominając, że to nie oni o tym decydują tylko ta osoba. Kiedy chcesz coś osiągnąć musisz zawsze skakać w przepaść i budować po drodze skrzydła żeby te marzenia się utrzymały. 
-Dziękujemy za tak mądre słowa. A co możesz poradzić innym żeby spełniali swoje marzenia?
-Musicie najpierw marzyć, potem robić i znów marzyć. Marzenia ma każdy człowiek, nie tylko małe dziecko. Nie pytajcie się innych czy możecie-róbcie to, co podpowiada wam serce. Ale i również rozum. 
-I ostatnie pytanie. Czego najbardziej żałujesz?
-Ehh. Trudne pytanie. Ale myślę, że najbardziej żałuję tego że się zmieniłam. Że nie jestem taka, jak inni chcieli żebym była. No ale przepraszam. Albo mnie kochacie czy tam lubicie taką jaką jestem teraz albo nie akceptujecie mnie taką jaką chcielibyście żebym była. Nie jestem aniołem czy wróżką żeby spełniać życzenia. Sorry.
-Dziękujemy ci bardzo Bella! 
-Ja również do zobaczenia!

Kiedy skończyłam wywiad zrobiliśmy sobie razem zdjęcie i mogłam jechać do domu. Dzisiaj nie miałam już co innego robić więc poszłam spać.
Następnego dnia obudziłam się z myślą, że spóźniłam się na spotkanie lecz dzisiaj jest wtorek a nie czwartek. I całe szczęście. Dzisiaj mam akurat wolne. Leniwie oczywiście poszłam się ubrać. Wczoraj jeszcze przed wywiadem zadzwoniła do mnie Annabelle z pytaniem o wyjście z nią na Coachelle*. Więc za dwie godziny mam być już gotowa. Zjadłam lekkie śniadanie i zasiadłam przed telewizorem. Usłyszałam dzwonek telefonu.
-Halo?-zapytałam nie patrząc kto dzwoni.
-Bella! Hej!-powiedział Harry.
-Harry! Cześć jak tam?
-Dobrze. Oglądaliśmy twój wczorajszy wywiad. Był mega!-pogratulował mi.
-Dziękuję ci. A jak tam chłopcy?-zapytałam.
-Świetnie! Dzisiaj mamy koncert ale akurat jutro wolne. A ty? Co dzisiaj robisz?
-Idę na Coachelle-pochwaliłam się.
-Aaaa. Mam pytanie.
-Mów.
-Czy nie mogłabyś przyjechać na koncert?
-Kiedy i gdzie?
-W Londynie za 3 dni. Bo dzisiaj gramy koncerty w Irlandii a za 3 dni jesteśmy z powrotem w Londynie.
-Zastanowię się, dobrze?
-Dobrze-powiedział szczęśliwy.
-Ale teraz muszę już iść się ubrać, paaa.
-Cześć!-rozłączyłam się i pognałam na górę. Ubrałam się i mogłam wychodzić.

Jest super! Atmosfera jest mega! Poznałam kilka gwiazd na przykład siostry Jenner i Selene Gomez.
Oczywiście coś, przepraszam! Raczej KTOŚ musiał ją popsuć. 

*Coachella-jest to festiwal muzyczny coroczny, odbywa się w lecie w mieście w Kalifornii w Coachelli.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz