-Dziękuję pani, że przyjechała pani tak szybko-powiedziała Elizabeth.
-Tak, też się cieszę. Więc jeśli to by było na tyle to do widzenia!-pożegnałam się i wyszłam. Wróciłam do Londynu kiedy akurat kończył się mecz. Podjechałam pod Arenę i poszłam do garderoby chłopaków.
-Bella! Już jesteś?-zapytał Harry.
-Tak. A gdzie jest Zendaya?-zapytałam.
-Zaraz przyjdzie. Jedzie z nami do domu naszego na noc filmową. Chcesz też jechać?-zapytał Harry. Wszystkie oczy wtedy były skierowane na mnie.
-Nie. Przepraszam, ale nie mogę. Jestem zajęta, może innym razem?
-Tak. Ok to my idziemy-powiedział Harry i wszyscy wyszliśmy do parkingu.
-A ty nie jedziesz?-zapytałam blondynka.
-Nie. Nie będzie ciebie więc po co mam jechać z nimi i się nudzić?
-To może ze mną pojedziesz do mojego domu?-nie wiem dlaczego mu to zaproponowałam. Może dlatego, że ci się podoba! Mówił mój rozum. Nie! Stop ja go nie kocham ani mi się nie podoba! Człowiek bez winy się nigdy ni tłumaczy... Ughhhhh.
-Dziękuję ale nie. Przepraszam, ale ty chyba nie chcesz tego tylko się nade mną litujesz. A ja nie chcę litości. Sorry.
-Niall, poczekaj!
-Nie. Nie widzisz tego? Kiedy ja chcę coś zrobić ty nie chcesz lub nie możesz, nie wiem z jakiego powodu. Ale kiedy ty coś chcesz musi być to teraz już. To nie tak działa kochanie.
-Nie mów do mnie kochanie-wycedziłam przez zaciśnięte zęby.
-No widzisz! Zrozum siebie najpierw! I nie oceniaj innych pierw tylko od siebie zacznij!-krzyknął i wsiadł do ich Tour busa. Wściekła wsiadłam do samochodu i szybko wróciłam do domu. A Może on miał racje? Może powinnam się zmienić?
Nie! Jeśli kochałby mnie na prawdę, to by mnie zaakceptował taką jaką jestem. Po myśleniu położyłam się zmęczona spać. Jutro mam iść na jakąś galę. Mam wręczać nagrodę i jestem nominowana do dwóch. Trzymajcie kciuki!
Rano wstałam o 10 i poszłam pierw zjeść śniadanie. Kiedy wkładałam naczynia do zlewu usłyszałam dzwonek do drzwi.
-Dzień dobry mam dla pani przesyłkę-powiedział listonosz.
-Ale ja nic nie zamawiałam.
-Ale to prezent od kogoś-powiedział podając mi pudełko-proszę podpisać tutaj-złożyłam podpis i wróciłam do kuchni odpakować paczkę.
W środku było masę czekoladek i kilka książek. Od kogo to może być? Jest tu jakiś list! Nadawcą jest...Niall. Nie chcę tego czytać po wczorajszym. Wzięłam list i wrzuciłam go do kominka. A czekoladki schowałam do pułki.
Kiedy nastała już pora przygotowywania się poszłam się ubrać i zrobić sobie makijaż.
Kiedy byłam gotowa, przyjechała po mnie limuzyna, która miała mnie zawieźć pod teatr gdzie będzie się odbywać gala. Kiedy wysiadłam usłyszałam głośne piski i krzyki mojego imienia. Stanęłam na czerwonym dywanie do zdjęcia.
Myślę, że prezentowałam się dobrze ale nie wiem. Po zrobieniu sobie zdjęć z fanami poszłam zająć swoje miejsce. Gala się rozpoczęła.
Teraz mam wręczać nagrodę, dla ikony mody.
Wyszłam na scenę.
-Hej Hollywood!-krzyknęłam głośno.-Moda to dla nas kobiet ciężka sprawa, ale i również mężczyźni mają z nią problem. Lecz nie każdy potrafi dobrać ubrania tak jak ona! Nagrodę, dla ikony mody, wygrywa...Zendaya!-nie mogę uwierzyć, że moje małe dziecko haha wygrało! Weszła na scenę i podbiegła do mnie. Przytuliła i zaczęła przemawiać.
-Dziękuję bardzo ale to bardzo mojej najlepszej przyjaciółce Belli Thorne. Bez ciebie nie osiągnęłabym tego wszystkiego. Dziękuję mojej rodzinie i moim najbliższym. Ta nagroda jest dla was! Dziękuję!-i zeszłyśmy ze sceny.
Gala trwała dalej ale kiedy przyszła pora na ostatnią, jak i najważniejszą nagrodę w której byłam nominowana-spoważniałam a moje serce przyśpieszyło.
-Nagroda ta jest jedną z najważniejszych nagród na całym świecie. Ponieważ nie każdemu w tak młodym wieku uda się osiągnąć tak duży sukces. Ta dziewczyna, wie co robi i chce dalej to robić. Zawsze wiedziała czego chce i do tego dążyła. Brawa dla pięknej Belli Thorne! Wygrałaś!-krzyknęła Selena Gomez, która mi wręcza tę nagrodę. Nie mogłam uwierzyć. Wstałam ocierając łzy poszłam na scenę.
-Nie mogę uwierzyć! Nie mogę uwierzyć, że dotarłam do takiego szczytu. Ale nie sama. To dzięki wam, moim przyjaciołom. To wy wspieraliście mnie w trudnych chwilach, pomagaliście. Ale najbardziej chcę podziękować piątce chłopcom, którzy wywrócili mój świat o 360°. Dziękuję wam! Kocham was!-krzyknęłam i zeszłam ze sceny.
Po skończeniu gali wróciłam zmęczona do domu. Nawet nie zostawałam na after party. W domu kiedy spojrzałam na telefon miałam 10 nie odebranych telefonów on Harry'ego i 1 od Nialla. Po co on dzwonił?

